Organique professional Sklepy
stacjonarne
Szukaj:
pl en

Mój koszyk - 0 produktów

Organique Lifestyle Ciekawostki Dotyk - zmysł, który uzdrawia, kocha i mówi

Dotyk - zmysł, który uzdrawia, kocha i mówi

Czy zdajecie sobie sprawę, że uczymy się świata za pomocą dotyku jeszcze będąc w brzuchu mamy? Że jeszcze przed narodzinami już poznajemy rzeczywistość za pomocą dłoni, skóry, a nawet całego ciała? Jeszcze przed faktycznym "zobaczeniem" świata, wiemy już o nim i o jego mieszkańcach wiele, właśnie za pomocą jednego z najważniejszych zmysłów - dotyku.

Dotyk jest zmysłem, który najszybciej w nas dojrzewa. Już w 12-14 tygodniu życia płodowego dziecko reaguje na dotyk niemal całą powierzchnią ciała. Wraz z dotykiem doskonali się ruch. Dziecko zaczyna poznawać swoje ciało, rozbudzają się w nim pragnienia i emocje. Maleństwo dotyka ust, twarzy, ssie kciuk, a kiedy go nie może odnaleźć – płacze. Zmysł czucia i dotyku pozostaje najlepiej rozwiniętym u noworodka, na jego bazie będą doskonalić się pozostałe zmysły. Nie jest on jednak jeszcze całkowicie ukształtowany. Dlaczego?

Uczymy się przez zmysły. W życiu płodowym informacje zmysłowe są mocno ograniczone. „U mamy” jest ciepło i bezpiecznie, ale nie poznamy tu kolorów czy faktury kory drzewa. W związku z tym po narodzinach nasze zmysły czeka wiele pracy zanim staną się doskonałe. Podobnie jest z dotykiem. Aby był perfekcyjny, musi być pobudzany do rozwoju.

Pierwszymi nauczycielami dotyku są rodzice i opiekunowie i to od nich zależy, jakie będą dotykowe doświadczenia dziecka. Warto postarać się o ich najlepszą jakość, bo jest to najważniejszy czynnik edukacji rozwojowej. Dzięki niemu rozwija się w dziecku świadomość samego siebie (somatognozja) w aspekcie fizycznym, psychicznym oraz społecznym. Dziecko wie, że jest, kim jest i co czuje. Ważne by dotykać dziecko w taki sposób, aby przekazywać mu jak najwięcej dobrych emocji. Dzięki temu będzie ono wzrastać w poczuciu bezpieczeństwa, a ono właśnie jest podstawą prawidłowego rozwoju. Dziecko, które czuje się bezpiecznie, będzie częściej i chętniej podejmować wyzwania. Z czasem będzie rozwijało w sobie odczucie sprawstwa i motywację. Jest duża szansa, że taki maluch wyrośnie na osobę dowartościowaną, pewną siebie, nie bojącą się wyzwań. I oto widać, jak dotyk i wszystkie doznania czuciowe stanowią nieodłączny element rozwoju ruchowego, poznawczego, emocjonalnego i społecznego.

Kołysanie, tulenie, calowanie, masowanie - tego właśnie potrzebuje nasza pociecha, aby prawidłowo się rozwijać. Tulmy, kołyszmy, całujmy, masujmy zatem. Ale uwaga! Róbmy to mądrze. Nie w pośpiechu i nie ciągle. Pamiętajmy, że dostarczając dziecku bodźców - uczymy je, a nauka to duży wysiłek i każdy musi czasem odpocząć. Nie przemęczajmy zatem maluszka. Stymulujmy go intuicyjnie, przy okazji wszystkich zwykłych czynności, które przy nim wykonujemy. Zmiana pieluchy, wieczorna kąpiel, kołysanka-usypianka to doskonała okazja, żeby otulić dziecko czułością i taki najprostszy sposób, aby powiedzieć mu „kocham cię”. Naszym ciałem, głosem, gestem uczymy dziecko emocji.

Wiedząc, jak ważny w naszym życiu jest dotyk, postarajmy się stworzyć z tego zmysłu swoistą opowieść, by w tak prosty i intuicyjny sposób stymulować dziecko do rozwoju. Pamiętajmy, że deficyt odpowiedniej ilości i jakości bodźców, może prowadzić do zakłóceń w funkcjonowaniu dziecka. Dla niego bliskość rodziców, ich dotyk i rodząca się za jego pomocą więź oraz płynące z niego poczucie bezpieczeństwa, staje się warunkiem prawidłowego rozwoju - fizycznego, psychicznego i społecznego. I jest to w pełni zrozumiałe i naturalne. Każdy z nas potrzebuje przecież czułości i bliskości.

 

mgr Hanna Cyran – logopeda kliniczny, pedagog

 

Wersja do druku