Koszyk

Twój koszyk jest pusty. Wstaw pierwszy produkt.

Darmowa wysyłka! Wysyłka
0,00 zł Razem

Realizuj zamówienie

Dodano do koszyka!
Ilość:
Razem:
Ilość produktów w Twoim koszyku: 0 Jest 1 produkt w Twoim koszyku.
Razem produkty:
Dostawa:  Darmowa wysyłka!
Razem:
Kontynuuj zakupy Realizuj zamówienie

Kulisy powstawania kosmetyków naturalnych Organique

Kulisy powstawania kosmetyków naturalnych Organique

Tradycja w nowoczesnym wydaniu,
czyli kulisy powstawania kosmetyków naturalnych Organique

To już kolejna część cyklu, który pokazuje kulisy powstawania kosmetyków Organique. Tym razem zaprosiliśmy do rozmowy kierownika produkcji, Roberta Rólczyńskiego i jego zastępczynię, Elżbietę Figurę. Opowiedzą nam o procesach produkcyjnych oraz zmianach jakie przez lata zaszły w Organique. 

Małgorzata Zdziebko-Zięba: Robert, pracujesz w Organique niemalże od początku istnienia firmy. Pamiętasz moment, kiedy po raz pierwszy poczułeś, że złapaliście wiatr w żagle?

Robert Rólczyński: Stosunkowo szybko nawiązaliśmy kontakt z klientem z Norwegii. Tam koncept ręcznie robionych kosmetyków, bazujących na naturalnych składnikach był już bardzo popularny. Współpraca ta pozwoliła nam bardzo szybko się rozwinąć. Zaczęliśmy poszerzać asortyment. Kształtował się trend, zarówno w Polsce, jak i na świecie, na kosmetyki naturalne, sensoryczne, ręcznie robione. Idea firmy wpisała się idealnie w ten nurt. Moja kariera rozwijała się równolegle, dzięki doświadczeniu przeszedłem długą drogę i objąłem stanowisko kierownika produkcji.

MZZ: A jak wyglądały Twoje początki?

RR: Kiedy, prawie 20 lat temu, zaczynałem pracę w Organique, jedynymi pracownikami firmy byli członkowie rodziny Czarskich. Pierwsze kroki stawiałem na produkcji mydeł glicerynowych, bo tym firma zajmowała się przez pierwsze 2 lata. Wszystkiego uczył mnie Tomasz Czarski. Byliśmy pierwszą marką na polskim rynku, która miała w ofercie mydła glicerynowe na wagę. Tworzyliśmy produkty, jak na tamte czasy, wyjątkowe i jednocześnie dostępne na każdą kieszeń.

MZZ: Ela, a jak Ty wspominasz swoje pierwsze kroki w Organique?

Elżbieta Figura: Atmosfera była niemalże domowa, zbudowały się wtedy relacje, które trwają do dziś, a same początki firmy wspominam z rozrzewnieniem. W pamięci utkwiło mi też to, że mój start pracy był uzależniony od dostawy specjalnych urządzeń do pakowania mydeł glicerynowych. Czekaliśmy na to prawie 2 miesiące. To naprawdę były same początki Organique.

MZZ: Czym się wtedy zajmowałaś?

EF: Tak jak wspominał Robert, jednym z pierwszych produktów Organique były ręcznie robione mydła glicerynowe i właśnie pracą z mydłami zajmowałam się na początku. Lubię podkreślać, że dokładnie tak samo jak na początku, produkujemy i pakujemy mydła dzisiaj. To dalej ręczna produkcja od początku do końca. Dodam jeszcze, że całego procesu pakowania mydeł uczyła mnie Pani Danuta Czarska, mama właścicieli.

 MZZ: Jakie produkty wprowadzaliście do oferty po mydłach glicerynowych?

RR: Na początek kule do kąpieli, balsamy z masłem Shea, pianki do kąpieli, peelingi cukrowe i naturalne oleje zapachowe. Balsamy z masłem Shea to był hit od początku. Innowacyjny wtedy produkt na rynku, z ponad 30% zawartością masła Shea. Zachwycał składem, ale też formą podania, bo można było kupić dowolną jego ilość na wagę. Balsamy z masłem Shea są w naszej ofercie do dzisiaj.

MZZ: Tak jak wspomniałeś, balsamy z masłem Shea, to jedne z najbardziej lubianych przez Waszych klientów produktów. Jak powstały?

RR: Tomasz Czarski zachwycił się działaniem masła Shea i uznał, że na jego bazie zrobimy kosmetyki. Robiliśmy szereg testów, żeby uzyskać produkt idealny – przyjemny w użyciu i skuteczny w działaniu. Udało się! Do dzisiaj ten balsam jest jednym z naszych bestsellerów. Przy okazji podkreślę, że jego produkcja nie jest łatwa. Łączenie poszczególnych surowców wymaga dużej kontroli temperatury i bardzo delikatnego mieszania. Do rozlewania balsamu, który jest bardzo tłusty, potrzeba ogromnej precyzji. Trzeba to robić ręcznie, aby nie zgubić aksamitności w konsystencji. Jeśli chłodzilibyśmy go specjalnie, lub mieszali maszynowo, utraciłby tę delikatność. Wiele rzeczy już zautomatyzowaliśmy, jednak nadal część produktów powstaje ręcznie, ponieważ dzięki temu spełniają nasze standardy oraz odpowiadają na potrzeby i oczekiwania klientów.

MZZ: Opowiedz o zmianach, które zachodziły w firmie przez ostatnie 20 lat. Jak dostosowywaliście się do kolejnych wytycznych związanych z produkcją kosmetyków?

RR: W szybkim tempie rozwijająca się kosmetyka zmusiła nas do unowocześnienia manufaktury. Podążanie za zmieniającymi się przepisami oraz bardzo restrykcyjnymi normami przy produkcji kosmetyków, sprawiła, że musieliśmy stworzyć bardzo nowoczesny zakład produkcyjny. Zatrudniliśmy wielu pracowników. Z kilku osób, które początkowo tworzyły firmę, mamy na tę chwilę ponad 50 zatrudnionych tylko przy samej produkcji i konfekcji kosmetyków.

MZZ: Co możesz powiedzieć, ze swojego punktu widzenia, o zmianach w wymogach produkcyjnych?

EF: W momencie, kiedy wprowadzono nowe przepisy GMP (Good Manufacturing Practice), wiedzieliśmy, że czeka nas ogrom pracy, aby przygotować zakład oraz zespół do obowiązujących przepisów. Krok po kroku, przystosowywaliśmy się do nowych reguł. Zmiany były dla nas jak rewolucja, ale to dodawało nam skrzydeł.

Wszystkie zmiany wymagały od nas ogromnego zaangażowania, ale od początku wiedzieliśmy, że warto to zrobić. W tej chwili naprawdę doceniamy porządek pracy.

MZZ: Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w tej pracy?

EF: Ciągłe zmiany. Musimy się szybko dostosowywać i ustawiać produkcję do specyfiki danego produktu czy wymogów klienta przy produkcji kontraktowej.

MZZ: Ile czasu trwa proces od otrzymania gotowej receptury do wypuszczenia produktu na rynek?

EF: Na wiele miesięcy, zanim produkt trafi na półki sklepowe, zaczyna się długa droga zamawiania surowców i opakowań. W międzyczasie przygotowywane są technologie i receptury. Dlatego bardzo ważnym elementem jest sprawna praca działu logistyki, który musi na czas zaplanować wszystkie dostawy.

MZZ: Portfolio Organique jest bardzo duże, zawiera produkty ręcznie robione, ale i też takie, które wymagają bardziej złożonego procesu.

EF: Większa część naszej oferty wymaga skomplikowanych procesów, które obsługują takie działy, jak mieszalnia, gdzie pracują potężne mieszalniki i homogenizatory czy dział konfekcji, gdzie produkty są porcjowane do opakowań za pomocą maszyn. Wszystkie produkty, w końcowej fazie, trafiają na dział znakowania, gdzie są etykietowane oraz pakowane w kartoniki. Tam również przechodzą ostateczną kontrolę jakości, zanim trafią na magazyn, z którego już bezpośrednio docierają do naszych klientów.

MZZ: Jaki jest Wasz ulubiony kosmetyk Organique?

RR: Zdecydowanie balsam z masłem Shea. Używam go zarówno do pielęgnacji włosów, jak i do ciała. Stosuję go od kilkunastu lat i nie zamierzam tego zmieniać.

EF: Uwielbiam kosmetyki Eternal Glow. Używam całej Terapii i są to naprawdę rewelacyjne kosmetyki.

Dziękuję za rozmowę, życzę wielu sukcesów i kolejnych wyzwań w Organique.

  Małgorzata Zdziebko–Zięba

Małgorzata Zdziebko–Zięba przez pięć lat reprezentowała Organique na stanowisku PR Managera. Współzałożycielka bloga dlabab.com, autorka projektu Dzień Dobry Wrocław (IG @dzien_dobry_wroclaw). Z wykształcenia, jak i z zamiłowania animatorka kultury i kosmetyczka. Od piętnastu lat związana z branżą public relations i rynkiem prasowym. Współpracowała z kilkunastoma tytułami prasowymi zajmując się tematyką zarówno kultury, jak zdrowia i urody. Prywatnie interesuje się psychologią ewolucyjną, kulturą alternatywną i nowymi trendami w marketingu.

Komentarz został dodany. Dziękujemy!
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy
Facebook

Newsletter

Odbierz 10% rabatu na pierwsze zakupy i otrzymuj informacje o naszych nowościach